archiwum dla May, 2008
Call to the past
Wczoraj w mieście zapadło się niebo. Młoda dziewczyna wysiadła z tramwaju, krople spadały na jej twarz i zamazywały widok przez okulary. Spuściła głowę. Po paru krokach miała mokre buty i rajstopy. Było ciepło. Chodnik pod nogami zostawał w tyle coraz szybciej. Świat migał w kontach oczu. Ulica. Zakręt. Blok. Ulica. Zakręt. Przystanek. Stare kino. Wybite szyby. Ostatnia prosta. Wpadła do klatki. Schody. Mieszkanie. Uf!
-Cześć!
Deszcz przestał padać.